Niema prądu od 8-15 przez dwa dni. Taka informacja dotarła do pracowni kowalstwa ,gdzie się czasem przydaję na coś. Co robić, prądu nie nałapiesz na zapas do wanny. Tak więc mam wolne
Puchaty od dawna namawiał mnie na Rysy, mimo że nie pałałem jakąś wielką chęcią by tam się udać, pomyślałem że potraktuję wycieczkę na luzie ,dla widoczków i piwka.
Wychodzimy o 7 z parkingu w Szczyrbskim. Jest rześko, ale idzie się dobrze. Po drodze zakładam PP(punkty piwne) Idziemy spokojnie podziwiając okoliczne widoki, bo pogoda tego dnia była przepiękna. Około 11 wtoczyliśmy się do Chaty pod Rysami, dokładniej do jej wydzielonej na zewnątrz części bufetowej ,gdzie posilamy się chmielem.
Słoneczko wychodzi za gór i robi się ciepło i przyjemnie. Na 12 wchodzimy na Słowacki wierzchołek Rysów gdzie przez ponad godzinę opalamy się i piwkujemy, podziwiając piękną panoramę. Potem jeszcze kilka fotek na polskiej stronie i nie śpiesząc się schodzimy do samochodu gdzieś na 17. Jeszcze zajazd za Nowym Targiem i tak kończymy ten fajny dzień.
pozdrawiam pracujących





